W słabości siła - o małych wrażliwcach

Współczesna kultura daje nam jasny przekaz. Trzeba być odważnym, przebojowym, twardym i odpornym na przeciwności, szybko podejmować decyzje, nie przejmować się drobiazgami i skutecznie radzić sobie ze stresem. Taki krótki przepis na „człowieka sukcesu” i szczęśliwe życie. Każdy rodzic pragnie szczęścia i spełnienia dla swojego dziecka, więc zgodnie z kulturową modą czy może nawet presją stara się te pożądane cechy w dziecku wzmacniać i rozwijać.

Większość dzieci szybko przystosowuje się do wymogów codzienności. Są ciekawe świata, śmiałe, asertywne, łatwo podnoszą się po porażce i ponownie próbują osiągnąć swój cel. Bez problemu podejmują decyzje, nie obawiają się rywalizacji i dość szybko przechodzą do kolejnych aktywności nie rozpamiętując zbyt długo tego, co właśnie minęło. Rodzice takiego dziecka oddychają z ulgą – jest dobrze przystosowane, da sobie radę w życiu.

Niektóre dzieci już od chwili narodzin zdają się być szczególnie czułe na otoczenie – częściej i głośniej płaczą, reagują niechęcią na ostre światło, hałas, obce głosy, zapachy. W przedszkolu panie opisują je jako nieśmiałe i wycofane, nadmiernie wrażliwe i emocjonalne. Na placu zabaw widać, że dzieci te bawią się zazwyczaj same, gdzieś z boku, a po powrocie z galerii handlowej czy koncertu są rozdrażnione i trudno je uspokoić. W takiej sytuacji w dorosłych budzi się niepokój, że na pewno jest coś nie tak. Przecież zdrowo rozwijające się dziecko nie powinno tak przesadnie reagować.

Tymczasem około jedna piąta dzieci przychodzi na świat wyposażona w niezwykle czuły układ nerwowy. Jego specyficzna praca sprawia, że dziecko odbiera z otoczenia i z własnego wnętrza sygnały nawet o niewielkiej sile, których osoby o przeciętnie wrażliwym układzie nerwowym w ogóle nie odnotowują. To sprawia, że mózg i organizm dziecka rejestruje w danej chwili wielokroć więcej bodźców niż organizmy mniej wrażliwych rówieśników i dodatkowo przetwarza je głębiej i intensywniej, w związku z czym szybciej ulega przeciążeniu i przestymulowaniu. Taka cecha nazywana jest wysoką wrażliwością, a dzieci (i dorosłych) obdarzonych tą niezwykłą cechą określa się jako WWO czyli Wysoko Wrażliwe Osoby (ang. HSP – Highly Sensitive Person) albo jako orchidee, porównując je do kwiatu, który wymaga szczególnych warunków, by móc w pełni rozkwitnąć. Warto podkreślić, że wysoka wrażliwość nie jest zaburzeniem ani deficytem. Oznacza ona wysoką wartość właściwej każdemu (wrodzonej) cechy temperamentu fachowo nazywanej wrażliwością przetwarzania sensorycznego (w teorii E. Aron), której wymiarami są: wrażliwość sensoryczna i reaktywność emocjonalna (w Regulacyjnej Teorii Temperamentu prof. J. Strelaua). Wysoka wrażliwość dziecka wymaga odpowiedniego podejścia wychowawczego i stylu życia i choć może się wiązać z pewnymi trudnościami w funkcjonowaniu, to w sprzyjających warunkach pozwala wieść bogate w doświadczenia i pełne satysfakcji życie.

Jak rozpoznać, czy dziecko jest orchideą? Dzieci wysoko wrażliwe przejawiają nadmierną reakcję na zapachy, dźwięki, struktury, tkaniny, obrazy/widoki, temperaturę otoczenia, a także na głód, ból i niedobór snu. Obecność tych bodźców wywołuje w nich dyskomfort i rozdrażnienie. Dzieci te nie lubią pośpiechu, ścisku, hałasu i tłumu, szybko się męczą, unikają intensywnej aktywności fizycznej, rywalizacji i bycia na pierwszym planie. Denerwują się, gdy ktoś obserwuje ich poczynania i zazwyczaj wypadają wtedy dużo słabiej niż zwykle. Nie radzą sobie też z presją czasu i wymogiem wykonania wielu zadań – wpadają w popłoch i czują się przytłoczone. Potrzebują zazwyczaj więcej czasu niż rówieśnicy, także na codzienne, rutynowe aktywności. Chociaż szukają i potrzebują głębokich relacji i bardzo się w nie angażują, to są ostrożne w kontaktach, na początku wycofane, bardzo wrażliwe na krytykę i odrzucenie. Łatwo się wzruszają i często płaczą, nie tylko ze smutku, ale i z bezsilności czy z przeciążenia bodźcami. Wszystkie emocje odczuwają i przeżywają w dwójnasób, doskonale wyczuwają uczucia i nastroje innych osób (także postaci z bajek), są bardzo empatyczne, martwią się i troszczą o innych. Często sprawiają wrażenie smutnych, bo są bardzo refleksyjne, dużo rozmyślają i analizują, są bystre i dostrzegają wiele szczegółów i niuansów. Mają tendencję do reagowania lękiem i/lub smutkiem, nie lubią nowości, zmian i niespodzianek, pewniej czują się w rutynie, a jej zachwianie może wywołać u nich gwałtowny wybuch złości. Dzieci te świetnie czują się same, wybierają raczej spokojne i statyczne zabawy, przy czym są bardzo kreatywne i potrafią zagłębić się w zabawę na wiele godzin. Niestety ich koncentracja może zostać łatwo zburzona poprzez różnego rodzaju dystraktory zewnętrzne (głosy, dźwięki, błyski światła) i wewnętrzne (uczucie głodu, bólu). Wysoko wrażliwe dzieci potrafią zachwycać się drobnostkami, głęboko przeżywają sztukę, muzykę, mają wysokie poczucie estetyki i często artystyczne uzdolnienia. Stawiają sobie wysokie wymagania i surowo się oceniają, mają bardzo czułe sumienia i duże (nadmierne) poczucie odpowiedzialności. Są mniej odporne na stres od rówieśników i gorzej od nich radzą sobie z trudnościami i presją. Nie potrafią „rozpychać się łokciami” i walczyć o swoje, unikają konfliktów i pozwalają się wykorzystywać. Przez otoczenie często odbierane są jako trudne, inne, nieprzystosowane, dziwne, słabe. Często słyszą, że przesadzają, wymyślają (za zimno, za ciepło, wieje, śmierdzi, twarde krzesło, lepka plama itp.). To powoduje, że od wczesnych lat rozwija się w nich poczucie inności i niezrozumienia, co negatywnie odbija się na ich samoocenie i samoakceptacji. Ich wrażliwość przekłada się także na większy wgląd w sytuacje czy uczucia własne i innych, a to wiąże się z głębokim przeżywaniem niesprawiedliwości i nieszczęśliwych zdarzeń.

Jeśli powyższy opis jest bliski temu, co obserwujesz jako rodzic na co dzień – tak, Twoje dziecko okazało się wrażliwcem. Najważniejsze, byś w żadnym wypadku nie próbował/a go naprawiać, odwrażliwiać, przerabiać na kogoś innego! Po pierwsze - to nie jest możliwe. A po drugie - jest to bardzo krzywdzące dla dziecka, bo próbując je całkowicie zmienić pokazujemy mu swój brak akceptacji dla takiego, jakim naprawdę jest. Pamiętając o tym, że dziecko nie miało żadnego wpływu na to, jak będzie funkcjonował jego układ nerwowy, postaraj się stworzyć jak najbardziej sprzyjające środowisko dla Twojej orchidei. Do optymalnego rozwoju wysoko wrażliwego dziecka potrzebne będą:

    • Po pierwsze – akceptacja. Jeśli najbliższe osoby akceptują dziecko i jego ponadprzeciętną wrażliwość, ono też zaakceptuje siebie. Unikajmy stwierdzeń typu nie przesadzaj, nie wymyślaj, nie histeryzuj, nie zawstydzajmy dziecka i nie bagatelizujmy jego wrażliwości. To, co dziecko czuje, jest prawdziwe i wymaga naszego zrozumienia, akceptacji i wsparcia.

    • Po drugie – samoocena. O ten obszar psychiki dziecka trzeba szczególnie zadbać, gdyż wysoko wrażliwe dzieci, czułe na niuanse i różnice, od wczesnego wieku widzą i czują swoją inność i bardzo łatwo mogą ją uznać za swoją winę czy porażkę. Naszym zadaniem jako opiekunów jest sprawić, by postrzegały swoją wysoką wrażliwość jako zaletę, a nie ograniczenie. Dlatego od samego początku akcentujmy sukcesy dziecka, nawet te najdrobniejsze i pokazujmy, jakie korzyści mogą dziecku przynieść jego wyjątkowo czułe zmysły.

    • Po trzecie – czas. Dzieci wysoko wrażliwe potrzebują więcej czasu na wejście w nowe sytuacje, ponieważ dogłębniej niż rówieśnicy wszystko analizują i do większej liczby danych muszą się dostosować. Należy unikać pośpiechu i zbyt napiętego harmonogramu zajęć i zagwarantować dziecku odpowiednią ilość czasu, zwłaszcza w sytuacji nowej i niespodziewanej. Jeśli wiemy o nadchodzących zmianach, warto je wprowadzać powoli i stopniowo.

    • Po czwarte – azyl. Dziecko potrzebuje miejsca, które da mu poczucie ukojenia i pozwoli uspokoić zmysły i zregenerować organizm. W jego pokoju może to być np. mały namiot w stonowanym kolorze z wygodną poduszką i przytulanką w środku albo po prostu koc narzucony na stolik czy lampka dająca delikatne światło przy łóżku. Tu całkowicie zdajmy się na dziecko, ono intuicyjnie wie i czuje, co mu najlepiej służy.

    • Po piąte – rutyna. Orchidee najlepiej rozwijają się, gdy funkcjonują w warunkach tzw. komfortowej rutyny. Potrzebują mieć pewne rytuały, np. obiad o stałej porze, ustalone grono znajomych. Powtarzalność daje im poczucie bezpieczeństwa, kontroli i stałości. Nie chodzi o to, by każdy następny dzień był kopią poprzedniego, ale o to, by w każdym dniu znalazły się owe „filary” pomagające dzieciom odnaleźć się wśród wielu doświadczeń i emocji.

    • Po szóste – równowaga. Równowaga między chronieniem dziecka a stawianiem mu wymagań. Wspieranie rozwoju dziecka nie polega na usuwaniu z jego drogi wszelkich przeszkód. Przeciwnie, odpowiedzialny opiekun pozwala dziecku je napotykać i pomaga je pokonywać. Dlatego nie izolujemy dziecka od bodźców, a dajemy mu możliwość odizolowania się w chwilach, gdy tego potrzebuje. Ważne jest mądre motywowanie dziecka do poznawania nowości i oswajania bodźców. Rzucanie na głęboką wodę, czy porównywanie do innych dzieci kompletnie się nie sprawdzi. Zamiast nacisków zastosujmy propozycje, alternatywy, wolny wybór. Lepsze będzie zachęcanie i zaciekawienie niż nakłanianie i presja. Lepsza zasada małych kroków niż rewolucja.

    • Po siódme – psychoedukacja. Ważne jest, by dziecko wiedziało i rozumiało, co się z nim dzieje i dlaczego tak jest. Jeśli dowie się od rodziców, a także z bajek i książek, na czym polega jego wyjątkowość, będzie mogło ją zaakceptować i interpretować jak pozostałe różnice indywidualne między dziećmi, np. dotyczące wzrostu, koloru oczu czy włosów. Istotna jest nauka aktywnego radzenia sobie z nadmiarem bodźców, zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych, nauka „higieny psychicznej”, rezerwowania czasu na regenerację i wyciszenie, stawiania granic i asertywności.

    • Po ósme – pozytywna strona medalu. Wiąże się nierozerwalnie z akceptacją i dbaniem o samoocenę dziecka. Chodzi tu o docenianie wrażliwości dziecka, akcentowanie możliwości z niej wynikających, a nie ograniczeń, które powoduje. Warto rozwijać dziecięce zainteresowania, pozwalać na rozwijanie pasji, na przeżywanie i tworzenie sztuki, głębokie analizowanie zagadek i łamigłówek, wymyślanie strojów, zabaw, wynalazków itd. Rozwijając mocne strony dziecka dajemy mu oręże do radzenia sobie ze słabszymi stronami.

Wysoko wrażliwe dzieci są czasem błędnie postrzegane jako te, którym czegoś brakuje, a tymczasem to one widzą i odczuwają więcej i głębiej! Ich potencjał jest ogromny, Elaine Aron, autorka książek o WWO wymienia mnóstwo ich zalet: sumienność, pasja, wyobraźnia, pomysłowość,kreatywność, zdolność do głębokiej koncentracji (dopóki coś nie rozproszy uwagi), oryginalność, intuicja, wizjonerstwo, empatia, błyskotliwe poczucie humoru, dostrzeganie niuansów, szybkie i efektywne uczenie się na bazie doświadczeń własnych i cudzych i in.

Wysoko wrażliwe dzieci, jeśli zapewnimy im odpowiednie warunki, będą w przyszłości czułymi i empatycznymi (ale i wymagającymi!) partnerami, oddanymi przyjaciółmi i kreatywnymi twórcami. Dorosłe orchidee będą doskonałymi pracownikami i doradcami, bo mają mnóstwo pomysłów, są sumienne i skupione na pracy, świetnie rozumieją i odczytują cudze emocje i nastroje, wieloaspektowo analizują wydarzenia i rozważnie podejmują decyzje. I co ważne, mają większe szanse od osób przeciętnie wrażliwych na osiągnięcie w życiu stanu szczęścia i spełnienia. Dlaczego? Dlatego, że tak samo intensywnie jak negatywne emocje, odczuwają też te pozytywne. Nie potrzebują przysłowiowych fajerwerków, by wpaść w zachwyt, wystarczy im naszyjnik z kropel na pajęczynie po deszczu albo fantastyczny kształt chmury, a zadowolenie płynące z tworzenia i ukończenia „dzieła” daje im nieopisane uczucie euforii, spełnienia i błogostanu.

Dla dzieci (i dorosłych) o wysokiej wrażliwości kluczowe jest sprzyjające środowisko, ponieważ każde doświadczenie, dobre i złe, zostawia w nich głęboki ślad. Dzieci te silniej przeżywają stres i trudności, ale też sukcesy i spełnienie. Jeśli dostosujemy swoje działania wychowawcze i edukacyjne do szczególnych potrzeb wrażliwych dzieci, jeśli zapewnimy im przewagę pozytywnych wrażeń i doświadczeń nad negatywnymi, jeśli nauczymy je korzystać z dobrodziejstw wrażliwości i pokonywać jej ograniczenia, sprawimy, że będą gotowe czerpać z życia pełnymi garściami, żyjąc świadomie, barwnie i intensywnie. Zatem, zamiast martwić się o małe orchidee, że ze względu na swoją wrażliwość będą miały w życiu „pod górkę”, cieszmy się, że będą miały szansę zdobyć najwyższe życiowe „szczyty”.

Monika Osmańska

 

Bibliografia:
E. Aron, Wysoko wrażliwe dziecko, jak je zrozumieć i pomóc mu żyć w przytłaczającym świecie?, Wydawnictwo GWP, 2017.
E. Aron, Wysoko wrażliwi. Jak funkcjonować w świecie, który nas przytłacza, Wydawnictwo FEERIA, 2017.
W. Th. Boyce, Dziecko orchidea czy mlecz. Jak wspierać wrażliwe dzieci, Wydawnictwo Czarna Owca.
https://mojprzedszkolak.pl/artykul/orchidea-czy-mlecz-ktory-typ-prezentuje-twoje-dziecko
https://dziecisawazne.pl/dziecko-orchidea-czy-mlecz-fragment-ksiazki/
https://mamamamoc.pl/dzieci-whttps://www.youtube.com/watch?v=lWIpFvGrNakysoko-wrazliwe-dzieci-orchidee/
https://mamotoja.pl/dzieci-porhttps://www.youtube.com/watch?v=lWIpFvGrNakownane-do-orchidei-i-mleczy-ze-wzgledu-na-swoja-wrazliwosc,aktualnosci-artykul,26884,r1p1.html
https://www.charaktery.eu/artykul/orchidee-wsrod-mleczy
https://www.polityka.pl/jamyoni/1683434,1,to-nie-sa-czasy-dla-wrazliwcow.read
https://www.hellozdrowie.pl/wysoka-wrazliwosc-zwieksza-sklonnosc-do-silnego-przezywania-stresu/
https://zwierciadlo.pl/psychologia/wrazliwosc-jak-zamienic-ja-na-zalete
https://psychomedic.pl/czego-potrzebuja-do-szczescia-wysoko-wrazliwe-osoby/
https://www.psychologgia-plus.pl/blog/wysoko-wrazliwe-osoby-wwo-hsp/